Dzieci welesa

Dyskografia - Twórczość Szalona

Dzieci Welesa płyta 1 Zew strzygi

Premierowy album który trochę badał siłę ducha technologie i umiejętności strumieniowania, strojenia i walki z wydawania, wypalania rzeczy. Droga przez uroczysko. 

Zew Strzygi

Pierwsza płyta to otwarcie bram do świata, o którym współczesny człowiek wolałby zapomnieć. Zew Strzygi nie prosi o uwagę – on ją wymusza, uderzając w najbardziej pierwotne instynkty przetrwania. To tutaj po raz pierwszy padają imiona bóstw i demonów, które od wieków karmią się naszym strachem. Muzyka jest brudna, surowa i przesiąknięta wilgocią lasu, stanowiąc fundament pod mroczną mitologię projektu.

W warstwie lirycznej album jest bezlitosną analizą osaczenia. Od tytułowego „Zewu Strzygi”, przez „Biesa”, aż po „Wilka”, autor prowadzi słuchacza przez krąg, z którego nie ma wyjścia z pustymi rękami. To opowieść o tym, że natura nie jest tłem dla ludzkich spraw, lecz aktywnym, często wrogim graczem, który obserwuje nas z mroku i czeka na najmniejszy błąd, by wciągnąć nas w swoje tryby.

Zew Strzygi to manifestacja „Dzieci Welesa” jako głosu tych, którzy nie kłaniają się światłu. Płyta ustanawia język projektu:

Rytualne bębny, które dyktują tempo bicia serca w strachu. Szeptane inkantacje, przywołujące dawne zapomniane siły. Surowy, męski wokal, brzmiący jak nieodwołalny wyrok.

To początek drogi, na której jedynym przewodnikiem jest instynkt, a jedyną pewną rzeczą jest to, że noc nigdy się nie kończy dla tych, którzy usłyszeli jej wołanie.

Zew Strzygi

Dzieci Welesa płyta 2 Siała baba mak

Drugi krok to świadoma dekonstrukcja dziecięcej pamięci, gdzie procesem rządził trans i obsesyjne poszukiwanie mroku w niewinnych rymach, przekuwając ludową prostotę w ciężką, rytualną broń.

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Siała baba mak

Drugi album to radykalny zwrot w stronę folkloru, który został brutalnie odarty z niewinności. Siała Baba Mak bierze na warsztat to, co wydawało się bezpieczne – wyliczanki, zabawy dziecięce i wiejskie porzekadła – i ukazuje ich mordercze, archaiczne dno. To płyta o cyklach, które nie mają końca, o pracy, która jest przekleństwem i o zabawie, która zawsze kończy się krwią i popiołem.

Muzycznie album jest bardziej transowy i nieprzewidywalny. Kontrast między znanymi każdemu motywami a ich potworną interpretacją buduje atmosferę głębokiego niepokoju. Autor udowadnia, że:

„Baba”, która sieje mak, nie robi tego dla zabawy, lecz by nakarmić głodną ziemię. 
„Stary niedźwiedź” nie śpi dla żartu, lecz czeka na moment, by rozedrzeć krąg tych, którzy odważyli się podejść zbyt blisko.

Siała Baba Mak to najbardziej psychodeliczna część dyskografii. To zapis zbiorowej halucynacji, w której wiejska gromada tańczy wokół ogniska, nie widząc, że ogień pożera ich domy. Album ten stawia pytanie o to, ile okrucieństwa kryje się w tradycji i czy to, co śpiewamy naszym dzieciom do snu, nie jest w rzeczywistości instrukcją umierania w świecie rządzonym przez bezwzględne siły natury.

Siała baba mak

Dzieci Welesa płyta 3 Topielica

Trzeci etap stanowił całkowite zanurzenie w dźwiękowej głębinie i pogłosach,  osaczenia przez wodę i ostatecznego poddania się nurtowi, który nie bierze jeńców.

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Topielica

Trzecia płyta to zanurzenie w mroku, z którego nie ma powrotu. Topielica skupia się na żywiole wody i ziemi w ich najbardziej zdradzieckiej formie. To album o tym, co zostaje wciągnięte pod taflę, o pamięci rzek i o milczeniu jezior, które skrywają setki niedopowiedzianych tragedii. Dźwiękowo dominują tu pogłosy, niskie drony i głosy, które brzmią, jakby dochodziły z samego dna wywierzyska.

Centralnym punktem albumu jest postać Topielicy i Szeptuchy – kobiet, które znają cenę spokoju i wiedzą, że każda tajemnica musi zostać opłacona ofiarą. Płyta eksploruje motywy winy, kary i oczyszczenia przez ból. Autor prowadzi nas przez bagna i uroczyska, pokazując, że na dnie każdego serca drzemie ten sam muł, który w końcu wciągnie nas wszystkich, niezależnie od tego, jak bardzo będziemy walczyć o oddech.

Topielica to najbardziej nastrojowy, a zarazem najbardziej przygnębiający album w dorobku projektu. To pieśń o poddaniu się przeznaczeniu, o kojącej chłodzie głębiny i o ostatecznym spotkaniu z Welesem na podziemnych pastwiskach Nawii. Album domyka dotychczasowy cykl, przygotowując grunt pod ostateczne spalenie wszystkiego w popielniku, który nadejdzie wraz z kolejnym krokiem.

Topielica​